Ale od początku...
Do Grecji postanowiliśmy wybrać się autokarem. Trasa była dłuuuga. Jechaliśmy 36h przez Czechy, Słowację, Węgry, Serbię, Macedonię. Łączna odległość od Warszawy do miejscowości naszego zakwaterowania wynosiła 2156 km 👀. Bagatela co? Wbrew pozorom nasze organizmy dały sobie świetnie radę. Problemem tak długiego wyjazdu był fakt, iż wyjeżdżaliśmy poza strefę Schengen i czekały nas kontrole na granicach. Najwięcej czasu spędziliśmy na granicy serbsko -macedońskiej. Nie dość, że cała wycieczka musiała wyjść z autokaru i osobiście przedstawić dokument tożsamości celnikom, to jeszcze czekała nas ''niespodzianka''. Pan celnik stwierdził, że będzie wyrywkowa rewizja bagaży.
Zgadnijcie, który bagaż kazał otworzyć ??? 😄😃
Przecież wcale nie rzucał się w oczy prawda? 😁😆. Nie mniej jednak ze stresu zapomnieliśmy kodu do walizki i pan musiał zbyt długo czekać. Za chwilę podjechał kolejny autokar i nam się upiekło.😅😊😉 Cała wycieczka myślała, że to był celowy zabieg z naszej strony, żeby celnik odpuścił dalszej kontroli 😂
Podczas naszej podróży do Grecji, zatrzymaliśmy się w Belgradzie, żeby zobaczyć to piękne miasto nocą w bożonarodzeniowej odsłonie 🎄🎅🤶
Belgrad jest to stolica i jednocześnie największe miasto w Serbii położone przy ujściu Sawy do Dunaju. Należy do najstarszych miast Europy, a jego historia sięga 7 tys. lat wstecz.
Mimo, że ostatnie bombardowania Belgradu były w 1999r., po wojennych zniszczeniach miasto pięknie się odbudowało.
I kto by pomyślał, że tych nalotów dokonało NATO, a bilans zabitych to 2000 osób, a 6000 zostało rannych 😔
W Grecji zakwaterowani zostaliśmy w malowniczej miejscowości Kamena Vourla (Kamena Wurla), zwanej przez Polaków - Kamienną Górką 😀
Hotelik jaki został nam przydzielony był niewielki i bardzo klimatyczny.
Czuć było zbliżające się święta Bożego Narodzenia (ponieważ wg wiary prawosławnej, która tam dominuje, mieszkańcy zasiądą do wieczerzy wigilijnej dopiero 6 stycznia).
Tego samego dnia wybraliśmy się po wiedzę historyczną do Termopili - miejscu, gdzie odbyła się słynna bitwa między Grekami pod przywództwem Sparty, a wojskami perskimi. Zwycięstwo w tej bitwie odniosła Persja ponosząc ogromne straty w ludziach, ale bitwa pod Termopilami zapisała się w historii jako symbol bohaterstwa Spartan.
Latem 480 r. p.n.e król Sparty Leonidas wyruszył ku Termopilom prowadząc 4100 zbrojnych, a wąwóz termopilski to była jedyna droga, którą armia mogła przedostać się jeszcze głębiej do Grecji. Z jednej strony było urwisko skalne, a z drugiej rozległe morze.
Obok pomnika znajduje się również obelisk ku czci 700 poległych Tespijczyków, którzy pomagali Spartanom w tej bitwie.
Naprzeciwko pomnika króla Sparty Leonidasa w miejscu w którym wskazuje włócznią, znajduje się wzgórze Kolonos.
Jest to miejsce, w którym bronili się ostatni obrońcy przesmyku termopilskiego. Na szczycie wzniesienia znajduje się tablica upamiętniająca bitwę, a na niej widnieje napis:
'' O CUDZOZIEMCZE, POWIEDZ LACEDEMOŃCZYKOM, ŻE WIERNI ICH PRAWOM, TU SPOCZYWAMY"
Dla chętnych, by jeszcze bardziej pogłębić wiedzę o Termopilach zapraszamy do muzeum znajdującego się nieopodal.
Cała bitwa pod Termopilami uwieczniona została w filmie "300" w reżyserii Zacka Snydera. Pokazuje w nim jak król Leonidas zachowuje się wobec nadchodzącej porażki wynikającej z przewagi wojsk perskich. Pozostawia on większość wojska w Sparcie i udaje się z około 300 Spartanami na nieuniknioną śmierć w kierunku wąwozu Termopile. Na cześć 300 bohaterskich Spartan zasadzono na całym wzgórzu trzysta cyprysów.
Po tematach militarnych, przechodzimy do Termopili w innym wydaniu😃. Sama nazwa oznacza gorące wrota. Związane jest to z naturalnymi źródłami, zawierającymi duże ilości siarki, których temperatura wynosi 40 stopni 😅👀. Jest to dzikie kąpielisko z wodospadem po nieczynnym zakładzie wodolecznictwa.
My osobiście nie skorzystaliśmy z kąpieli, ale chętnych na tą przygodę nie brakowało 😁😁😁
Uprzedzamy, że w takiej kąpieli zalecane jest nie więcej niż 15 minut ☝
Starczyło nam już wrażeń na ten dzień, a kolejny zapowiadał się ekscytująco tak nam się wydawało z racji wycieczki do Aten, ale ekscytacja przerodziła się w ... spójrzcie sami 😉💧💦
Ateny powitały nas mocno deszczowo i każdy z wycieczkowiczów był zawiedziony i zszokowany, że w Grecji taka pogoda. Jednak pogoda ducha nas nie opuszczała i zwiedziliśmy deszczowy ☔ ale piękny kawałek starożytności.
Będąc w Atenach trzeba zobaczyć słynny stadion olimpijski KALIMARMARO co oznacza "wykonany z dobrego marmuru". Wolelibyśmy go w 🌞 ale w deszczu też prezentował się okazale.
Stadion ma aż 200 m długości i 33 m szerokości. Inaczej zwany Panatenajskim tzn. "dla wszystkich". Zbudowany został w latach 330-329 p.n.e i pierwotnie służył podczas obchodów ku czci bogini Ateny. Dopiero w czasach rzymskich (139-144 r n.e) został przebudowany i zaczęły odbywać się tam zawody lekkoatletyczne.
Zrekonstruowany na Igrzyska Olimpiskie w 1896r. 🏅🏃🏅
Dalej udajemy się przed budynek Parlamentu na zmianę warty pod Grobem Nieznanego Żołnierza na Placu Syntagma. Jest to najstarszy i najbardziej znany plac miejski we współczesnych Atenach.
Straż przy Grobie Nieznanego Żołnierza zmieniana jest co godzinę. Wszyscy czekamy na to wydarzenie, mimo, że deszcz bezlitośnie zalewa wszystko i wszystkich 😐😉
Reprezentacyjną formacją greckiej armii są Ewzoni, w skład której wchodzą elitarne jednostki oddziałów górskich i lekkiej piechoty. To właśnie Ewzoni pełnią honorową wartę. Bardzo ważne jest aby ich nie rozśmieszać, nie robić sobie z nimi zdjęć.
Ubiór Ewzonów to plisowana krótka spódniczka zaprasowana w 400 fałd upamiętniających 400 lat niewoli tureckiej. Na głowie noszą czerwone czapki z frędzlami na wzór turecki. Na nogach mają białe getry z pomponami przy kolanach. Pompony zdobią również podkute czerwone trzewiki. Bardzo ważnym elementem są szerokie skórzane pasy, które symbolizują męskość. Cały ubiór waży ok 30 kg 😱. Kandydat na Ewzona musi mieć minimum 187 cm wzrostu.
Na Akropolu w czasach starożytnych wzniesiono cytadelę w celach obronnych, ale pierwotne zabudowania nie przetrwały.
Zachowały się do dziś świątynie poświęcone najważniejszym bogom greckim. Na wzgórzu znajdują się Partenon, Apteros, Propyleye, Erechtejon, sanktuarium Artemidy Brauronia, Pinakoteka.
W 1987r. Akropol ateński został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Pląsając po Akropolu w deszczu i nie tylko, zachowajcie szczególną ostrożność, bo wszędzie jest strasznie ślisko ❗❗❗
Jak widać poniżej, świątynie na Akropolu są cały czas w renowacji.
Ze wzniesienia można podziwiać cudowną panoramę Aten.
Na południowo-zachodnim stoku Akropolu zbudowany został Odeon (amfiteatr) Heroda Attyka. Uważany do dnia dzisiejszego za największy i najwspanialszy odeon starożytny.
Posiadał 32 rzędy widowni, gdzie mogło zasiąść od 5-6 tys. widzów.
Po zejściu z Akropolu czas na mały shopping 🛒😁 po urokliwych ateńskich uliczkach.
Shopping jak najbardziej udany 😍😍😍😍
31 grudnia 2019 r czyli dzień Sylwestra u nas nie polegał na całodziennym szykowaniu się do balu, ale rozpoczął się wycieczką w magiczne miejsce - METEORY czyli wiszące klasztory 👼🙏💖📿
Zanim jednak udaliśmy się we właściwe miejsce, czekał nas poczęstunek w pracowni ikon.
Dowiedzieliśmy się, że ikon się nie maluje, a pisze jak na załączonym obrazku. Związane jest to z sakralnym i liturgicznym charakterem ich tworzenia.
Po duchowej uczcie, jedziemy wysoko w góry, bo tam zawieszone są niesamowite klasztory.
Ich grecka nazwa meteoros oznacza "zawieszony w powietrzu" lub "środek nieba". Jak na własne oczy zobaczyliśmy te cuda, to drugie tłumaczenie nazwy wydało nam się zdecydowanie w punkt ⛪.
Pierwsi mnisi zaczęli przybywać tu już w XI wieku, gdzie znaleźli ciszę i możliwość medytacji. Przypomina to trochę muzułmańskich wirujących derwiszów, którzy poprzez taniec znajdowali ukojenie łącząc się z Bogiem.
Zanim powstały klasztory mnisi mieszkali w wysoko położonych jaskiniach. Pierwszy klasztor pojawił się dopiero w XIV w.
Meteory stały się potężnym centrum klasztornym wschodniego kościoła ortodoksyjnego. Znajdują się blisko uroczego miasta Kalambaka.
W planach wycieczki miał być klasztor o nazwie Wielki Meteor czyli klasztor Przemienia Pańskiego, położony na najwyżej i najbardziej wysuniętej skale Meteorów. Jednak plany pokrzyżowała pogoda i dojazd tam był niemożliwy, ze względu na zalegający śnieg.
Zobaczyliśmy położony w niższych warstwach skalnych (550 m n.p.m) Święty Klasztor Warlaam, który został zbudowany w 1350r.
Do 1922r. mnisi wspinali się do klasztorów na linach z doczepianym koszem.
W latach świetności na szczytach zbudowano aż 24 klasztory. Dzisiaj sześć z nich jest udostępnionych do zwiedzania, a siódmy jest aktualnie remontowany.
Dziedziniec i wnętrze klasztoru prezentuje się niezwykle okazale.
Renowacja wnętrza odbywa się wg starych receptur. Farby potrzebne do odnawiania nie są w żaden sposób unowocześniane i są zrobione z wyłącznie naturalnych składników. Żeby ikony zachowały swój kształt i koloryt oraz żeby nie dostało się do nich żadne robactwo, wieszano jaja strusie, mające na celu odstraszanie insektów.
Aby zwiedzać klasztory należy mieć odpowiedni strój tak jak w synagodze czy meczecie. Długie spodnie dla mężczyzn, a dla kobiet spódnica zakrywająca kolana i zakryte ramiona.
Jeżeli chcecie się pomodlić w jakiejś intencji, można zapalić specjalną świecę. Podobno trzeba trzymać ją w trzech palcach 📿🙏📿
Wejście do monastyru (klasztoru) Warlaam jest otoczone ciekawymi formacjami skalnymi.
Co Wam to przypomina? My widzimy "żabo-żółwia" 😄😂
Po Meteorach zrobiliśmy się strasznie głodni 😋😋😋 Udaliśmy się do :
Bardzo polecamy baraninę i sałatkę grecką, która bardzo różni się od tych serwowanych w naszym kraju.
I tu ciekawostka - baranina przygotowywana jest bez dodatku ziół, ponieważ barany były wypasane tam gdzie jest ich duża ilość. Nasze podniebienia były urzeczone. Wrażenia smakowe nie do opisania. Musicie po prostu sami spróbować. Pycha....😍
W drodze powrotnej zachwycaliśmy się urokliwą miejscowością Kalambaka i żegnaliśmy cudne klasztory.
Wracamy i szykujemy się na bal, żeby powitać Nowy Rok 🎆🎇🎆🎇🎆🎇
Kochani dla Was wszystkich jeszcze raz Szczęśliwego Nowego Roku i Happy New Year 😘😘😘😘😘
Spacer noworoczny odbyliśmy w naszej malowniczej miejscowości Kamena Vourla. Warto tu wspomnieć, że miejscowości w Grecji często nazywane są imionami kobiet. Na przykład Ateny, Lamia, Larisa, Florina, Melisia etc.
Sama miejscowość położona jest u stóp góry Knymis na końcu zatoki Malijskiej nad Morzem Egejskim.
Kamena Vourla stanowi idealną bazę wypadową na jednodniowe wycieczki do Delf, Meteorów i Aten. Jest odpoczynkiem od zatłoczonych ulic wielkich greckich miast. Trochę skojarzyła się nam z Błękitną Laguną, którą widzieliśmy w Tunezji.
Do portu jest niedaleko 🚢🚢🚢😀
Miejscowość w większości prawosławna, przygotowuje się na nadejście Bożego Narodzenia 🎄🎅🎄🎅
Okolica zachęca do odwiedzin już od czasów antycznych. Jeśli wierzyć legendzie to Atena zaleciła Herkulesowi kąpiel w tym miejscu aby odzyskał siły po wykonaniu 12 prac.
W źródłach tych, kąpieli zażywał również przywódca spartański Leonidas przed słynną bitwą pod Termopilami.
Uliczki tej nadmorskiej miejscowości usłane są licznymi knajpkami, restauracjami i tawernami, które zapraszają do degustacji lokalnych przysmaków.
W Kamenie dominują Rosjanie, Polacy, Czesi czyli przede wszystkim języki słowiańskie. Ceny tutaj znacznie się różnią od tych w innych częściach Grecji.
Co nas urzekło w Grecji?
Przede wszystkim ludzie, ich podejście do nas bądź co bądź obcokrajowców. Sami doświadczyliśmy niezwykłej życzliwości i pomocy ze strony naszych greckich przyjaciół. Poza tym widoki zapierają dech w piersiach. Przez to, że miasteczko położone jest nad samym Morzem Egejskim, a dookoła otoczone górami, mieliśmy wrażenie, że znajdujemy się między dwoma niezwykłymi światami.
Wycieczkę oceniamy na mocne 10 punktów. Wiadomo nie było idealnie, bo nigdy do końca nie będzie dla każdego, ale klimat tworzą ludzie. Nasi wycieczkowicze byli rewelacyjni. Dziękujemy Wam Kochani 🙋😘
Do następnej przygody ... 🌞🌍🌎🌏🌞



































Jeszcze nie raz wrócę do tego zapisu który wydaje się być miesięcznym pobytem a nie kilkudniowym. Niezwykle zaskakujące, nowe dla mnie obrazy to klasztory, Termopile i Belgrad co się pozbierał tak pięknie. Dzięki trawelsi.
OdpowiedzUsuńDziekujemy za tak obszerny komentarz. Wiemy, że w blogu każdy znajdzie coś dla siebie i to nas cieszy, bo takie było nasze zamierzenie 😀😍😀
OdpowiedzUsuńMałgosia super relacja i zdjęcia ��
OdpowiedzUsuńDziękujemy Anonimowy 😘☺😘 Cieszymy się bardzo , że Ci się podobało. Pozdrawiamy z Danielkiem 😘😘😘
OdpowiedzUsuńSuper wycieczka. Aż trudno uwierzyć, że to tylko kilka dni. Świetnie opisane i zdjęcia, pełna profesja. Zachęca do wyprawy. Belgard piękny. Zachwycają czerwone parasolki. Termopile, Ateny, Akropol. Przepiękne zabytki. Wiszące klasztory- nieprawdopodobne. Robi wrażenie. Czekam na dalsze wyprawy. Pozdrawiam. M.O.
OdpowiedzUsuńBardzo nam miło czytać takie komentarze. Mobilizuje nas to do dalszej pracy i kolejnych przygód. Buziaki dla Ciebie M.O. 😘😍
Usuń